Translate This Page Translate this page ترجم هذه الصفحة Преведи тази страница Tradueix aquesta pàgina 翻译此页 Prevedi ovu stranicu Preložit tuto stránku Oversæt denne side Isalin ang pahinang ito Käännä tämä sivu Traduire cette page Diese Seite übersetzen Μετάφραση αυτής της σελίδας תרגם דף זה Translate this page Terjemahkan halaman ini Traduci questa pagina このページを翻訳 Translate this page Tulkot šo lapu Išversti ši puslapi Vertaal deze pagina Oversett denne siden Traduzir esta página Traduce aceasta pagina Перевести эту страницу Prevedi to stran Преведи ову страну Preložit túto stránku Traducir esta página Översätt den här sidan Перекласти цю сторінку Phiên d?ch các trang này
Menu główne
· Linki
· GRY
Menu

anonse.jpg





Rozkład jazdy PKP

odjazdy-m.jpg
przyjazdy-m.jpg

Dyżury aptek

Kolporter RSS
O najnowszych newsach możesz dowiedzieć się za pośrednictwem kanałów rss.
rss1.0
rss2.0
rdf
Latest Comments
[News] Cześć druga pt. Akcja wyborcza - odcinek pierwszy
Autor: MW dnia 08 lis : 22:14
przydługie to jest. Max 10 minut proponuję.

[News] Burmistrz ogłasza! Po cichu
Autor: MW dnia 08 lis : 22:11
Dotyczy obszaru przy GPP. W czym problem? Jak napi [ more ... ]

[News] Paplecznik - czyli wTylewizji po Goleniowsku cześć 1/01
Autor: MW dnia 06 lis : 13:16
Takie sobie to jest.

[News] Hymn Polski na mecie maratonu w Dreźnie
Autor: MW dnia 24 paź : 19:19
Brawa dla Dariusza i ekipy.

[News] Wyborcze roszady
Autor: MW dnia 22 paź : 15:32
I po zawodach

[News] STOP agitacji !
Autor: MW dnia 21 paź : 12:40
Hehe, to wszystko co poniżej winno być usunięte z [ more ... ]

[News] PSL gotowy do wyborów w powiecie
Autor: MW dnia 17 paź : 11:05
-LINK-Kto ma wpływ na lokalny PSL?PS. PSL ochoczo [ more ... ]

[News] Podwójny agent
Autor: MW dnia 16 paź : 16:41
Rozmówcy chwalili Kosiniaka-Kamysza za podwyższeni [ more ... ]

[News] Burmistrz Banach pojechał po bandzie?
Autor: MW dnia 16 paź : 07:57
bla bla bla... ciekawe czy złapią typka który na j [ more ... ]

[News] Patologie w szczecińskiej Platformie Obywatelskiej - z Olgierdem Geblewiczem w tle
Autor: Mike dnia 14 paź : 07:47
A taki porządny miał być , a tu wpadka wizerunkowa [ more ... ]


Twarda prawda o Polakach?

gilbert-k-chesterton-3.jpgUzupełniając treść mojej przedmówczyni, chciałbym Państwu przybliżyć zacytowany fragment G. K. CHESTERTONA w całości.

Od słów wypowiedzianych, a raczej przelanych na papier przez angielskiego pisarza minęło prawie sto lat. Nie wiem dlaczego, ale jak czytam tą treść, to tak jak by czas się zatrzymał, ponieważ w całości , postawione przez Niego tezy są nadal aktualne.
BA!
Dalsze losy Polski i Polaków,  czyli okres II WŚ i okres powojenny potwierdzają i dopełniają zawarte w tym tekście twierdzenia. Aktualność treści jest wręcz porażająca, jeżeli odnieść się do dzisiejszych czasów oraz poczynań naszych sąsiadów czytając ten tekst można przeżyć wrażenie swoistego deja vu.
Zapraszam do czytania.

Waldemar Bugajski


Przedmowa napisana przed II WŚ przez angielskiego Pisarza Gilberta Keith Chesterton  do "Listy o Polsce" Karola Sarolea:  

PRZEDMOWA G. K. CHESTERTONA

Jeśli dorzucam tu od siebie kilka słów, pobieżnych i niegodnych tak poważnego tematu, to jedynie w tym przeświadczeniu, że powinniśmy korzystać z każdej sposobności, by zaznaczyć swe stanowisko w spornej, a tak żywotnej sprawie przyszłości polskiego narodu. Jakkolwiek daleki jestem od głębokiej znajomości rzeczy, jaką wykazuje autor tej książki, a którą niewielu historyków może się poszczycić, to jednak czuję się uprawnionym do zabrania głosu, a to z tej przyczyny, że zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, kiedy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie. Mój instynkt nie wynikał z uprzedzenia ani z „sentymentu”. Nie był również skażony stronniczością, choćby dlatego, że prawie wcale nie czerpałem informacji z polskich źródeł. Nie wyrobił się wreszcie pod wpływem przesadnych pochwał, gdyż, jak to prof. Sarolea wykazał, pochlebne sądy o Polsce są niezwykłą rzadkością w naszym kraju. Wprost odwrotnie. Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń, miotanych przeciwko niej; — i rzec mogę, — wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzyło mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów i metoda okazała się niezawodną.

Wszystkie fakty, jakie się nagromadziły od tej pory, potwierdzają słuszność moich spostrzeżeń. Każdy czyn, dokonany przez Polaków, przemawiał na ich korzyść i przyczyniał się do rozproszenia uprzedzeń, tak rozpowszechnionych, niestety, w prasie i opinii angielskiej. Międzynarodowi politycy oskarżali Polaków o „dzikie pretensje” w stosunku do Prus w sprawie śląskiej. Międzynarodowy trybunał, utworzony przez tych samych polityków i uznany przez nich za nieomylny, przyznał Polakom bezwzględną słuszność. Wykazywano nam, że Polacy są „histerycznymi dziećmi”, pozbawionymi dyscypliny i zmysłu praktycznego, niezdolnymi do wytworzenia żadnej formy bytu poza anarchią. „Histeryczne dzieci” odpowiedziały ważkim argumentem, zadając bolszewikom jedyny istotny cios, jaki ich dosięgnął, i krusząc ich potęgę na polach bitew, podczas gdy my poprzestawaliśmy na zwalczaniu bolszewizmu w artykułach dziennikarskich, pobłażając mu jednocześnie tam, gdzie chodziło o zapewnienie sobie rynków zbytu.

Najciekawszym tedy rozdziałem tej niezmiernie pouczającej książki jest List Drugi: „O sprzysiężeniu przeciwko Polsce”. W szeregach tych „sprzysiężonych” znajduje się, oczywiście, obok prawdziwych wrogów Polski, wielu łatwowiernych głupców. Ci stanowią nawet większość i podczas kiedy pierwsi działają pod wpływem nienawiści, drudzy grzeszą przez nieświadomość. Ktokolwiek zada sobie trud wejrzenia w tę ciemną robotę, dojdzie niezawodnie po nitce do kłębka. Z „kłębuszkiem” tym znamy się od dawna, a zowie się on „Kultur”.

Miano „Środkowej Europy” zapisało się smutnie w dziejach ludzkości i to pod niejednym względem. Środkowa Europa odgrywała rolę pośrednika. Odgrywała ją w utartym znaczeniu tego słowa, oszukując obydwie strony. Niemcy, według własnego określenia, pełnili rolę „łącznika” pomiędzy zachodnią Europą, t. j. Francją i Anglią, — a wschodnią, t. j. Rosją i Polską. Pośrednik bywa zazwyczaj tłumaczem, a w tym wypadku tłumacz był tęgim oszustem. Rosjanie nauczyli się patrzeć na zachodnią cywilizację przez pryzmat cywilizacji niemieckiej; — i na odwrót: w zachodniej Europie, dzięki niemieckiemu pośrednikowi, wytworzyło się przekonanie o „barbarzyństwie Wschodu”, — przekonanie tak uporczywe, że pojęcia „barbarzyństwa” i „wschodu” stały się nierozłączne dla przeciętnego Europejczyka. W tym można doszukać się przyczyny niezrozumiałego wprost uprzedzenia z jakim mieszkańcy zachodniej Europy odnoszą się do sprawy polskiej, nie domyślając się nawet istnienia starej cywilizacji na polskich ziemiach. A jest to jedno z tysiąca nieporozumień, jakie zawdzięczamy pośrednictwu „Mittel-Europy”. Nazywano niegdyś Petrograd, noszący do niedawna znamienne miano Petersburga, — oknem, wybitym na Zachód. Można by z równą słusznością powiedzieć, że Berlin był dotychczas jedynym oknem, patrzącym na Wschód. Innymi słowy, narody zachodnie, a szczególnie ludy, trudniące się handlem, jak Amerykanie i Anglicy, patrzyły dotychczas na wschodnią Europę poprzez okulary niemieckiego profesora. A te złośliwe szkiełka miały tę właściwość, że o ile niekiedy powiększały świadomie Rosję, o tyle Polskę ukazywały zawsze w dziwnie umniejszonej postaci.

Fałszywe pojęcia, wytwarzane przez Niemców, mają to do siebie, że nawet wtedy, gdy już są obalone, zamierają bardzo powoli. Przeciętny patriota angielski nie domyśla się zapewne, że trzy czwarte swych przesądów zawdzięcza niemieckiemu szpiegowi. W rzeczy samej, gdyby żądano od nas definicji przesądu, powiedzielibyśmy, że jest to opinia niewiadomego osobnika, który sam nie pamięta, na jakiej zasadzie ją powziął. Ktoś, kiedyś, powiedział Anglikowi, że Polacy są uosobieniem anarchii. Anglik uważa to po dziś dzień za pewnik niezachwiany, jakkolwiek zgoła już nie wie, kto mu to pojęcie przekazał, a tym bardziej, skąd ono się wzięło u osobnika, któremu je zawdzięcza. Otóż informatora nie potrzeba daleko szukać. Jest to ten sam nauczyciel, który tak skwapliwie tłumaczył angielskiemu uczniowi, że ekspansja Niemiec na koszt Belgii i Danii jest koniecznością dziejową, zgodną z przyrodzonym prawem niemieckiego narodu, a kuźnie emskie niewinną demonstracją, mającą na celu zabezpieczenie bogobojnych Prus przed zachłannym imperializmem Francji. Jest to ta sama zdradziecka potęga, która domagała się wolności mórz, a potem zamordowała kapitana Fryatt’a za akt samoobrony przeciwko piratom. Tą zaś potęgą, tym wiecznym i jedynym podżegaczem jest Niemiec, mający na swe usługi, — zwłaszcza gdy o polską sprawę chodzi, — niemieckiego żyda. Żyd miał w Polsce dawne porachunki z chłopem, a nawet ze szlachcicem. Z chwilą kiedy przedzierzgnął się w bolszewika, mógł wreszcie dać upust swojej nienawiści, wypowiadając żywiołowi polskiemu walkę otwartą, jak na bojownika narodowej sprawy przystało. Z tego punktu widzenia można zapatrywać się na przechodzenie żydów do bolszewickiego i syjonistycznego obozu za rzecz poniekąd korzystną. Bolszewik i syjonista atakują Europę z otwartą przyłbicą i kroczą odważnie po własnej drodze. Do chwili pojawienia się bolszewizmu niemiecki żyd czuł się może w gruncie rzeczy żydem, ale wysługiwał się idei niemieckiej. Tę ideę krzewił on w Polsce od samego początku, a u schyłku wojny i w Belgii. Chcąc deptać bezkarnie po relikwiach katolicyzmu i złamanej polskiej szabli, Herr Moses Mendoza przybierał na się postać jasnowłosego olbrzyma Północy…

Głównym jednak źródłem złego były zawsze Prusy i marny imperializm, który one zaszczepiły w Europie. Ale dzisiejszy świat, pomimo trawiącej go powojennej gorączki, nie podda się już zgubnemu zarazkowi. Cnoty, kiełkujące w Polsce, wybijają się powoli na powierzchnię życia, — cnoty polskiego chłopa i polskiego patrioty. Instynktem, wyrosłym na gruncie historycznego doświadczenia, przeczuwamy bliskość chwili, w której one wyzwolą się całkowicie. W kości starej Europy nowa wstępuje nadzieja. Polska posiadła wszystkie dane, aby osiągnąć wielkość tym żywotniejszą, że nie płynącą już z tragedii. Wierzymy, że oczy przyszłych jej pokoleń będą mogły oderwać się od złowrogich pól bitew, zasłanych zwłokami cesarskich sępów, co niegdyś rozrywały jej ciało, i śledzić spokojnie lot srebrnego Orła, wzbijającego się coraz wyżej w niebieskie przestworza.

Tłm. Jadwiga Sienkiewiczówna

Źródło: Karol Sarolea, Listy o Polsce (1921), ss. 11-18.

Gilbert Keith Chesterton
 
 
 
 


Wersja do druku
Podziel się:   Facebook MySpace Buzz Digg Delicious Reddit Twitter StumbleUpon


Autor: admin  ::  sobota 04 sierpnia 2018 - 13:35:02  ::  Czytaj/Komentuj: 0


stat4udarmowe liczniki
Witaj
Login:

Hasło:


Zapamiętaj mnie

[ ]
[ ]


 
k3reklama-m.jpg

komfort reklama-m.jpg



Naprawy
 
komputerów

 i laptopów
 tel. 795 748 343




robert2a.jpg

sigma.jpg
radca.jpg


Online
Gości: 8
Użytkowników: 0
Na tej stronie: 6
Użytkowników: 683, Najnowszy: kaixza51

Ogłoszenia

Czas generowania: 0.0822 sek., 0.0061 z tego dla zapytań.